| |
| IP / Domena |
|
Twój IP: 38.107.179.238 Twoja domena: 38.107.179.238 |
|
|
|
Napisał Josef S.
|
|
|
|
17.11.2007, 14:50
Dzień ma się ku schyłkowi i zmęczony jedziesz do domu. Włączasz radio. Słyszysz krótki komunikat o tym, że w małej indyjskiej wiosce kilku wieśniaków niespodziewanie zmarło na grypę. Nie jest to influenza, ale trzech lub czterech zmarło... interesujące. Wysyłają tam lekarzy, aby zbadali całą sprawę. Ten wirus grypy nie jest znany. Nie zastanawiasz się jednak nad tym. |
| Ostatnia aktualizacja (
30.11.2007, 23:01 ) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Napisał Bruno Ferrero
|
|
|
|
05.01.2007, 23:06
Któregoś ranka, a było to nie tak dawno temu, pewien rolnik stanął przed klasztorną bramą i energicznie zastukał. Kiedy brat furtian otworzył ciężkie dębowe drzwi, chłop z uśmiechem pokazał mu kiść dorodnych winogron. - Bracie furtianie, czy wiesz komu chcę podarować tę kiść winogron, najpiękniejszą z całej mojej winnicy? - zapytał. - Na pewno opatowi lub któremuś z ojców zakonnych. - Nie. Tobie! - Mnie? Furtian aż się zarumienił z radości. - Naprawdę chcesz mi ją dać? - Tak, ponieważ zawsze byłeś dla mnie dobry, uprzejmy i pomagałeś mi, kiedy cię o to prosiłem. Chciałbym, żeby ta kiść winogron sprawiła ci trochę radości. Niekłamane szczęście, bijące z oblicza furtiana, sprawiło przyjemność także rolnikowi.
Brat furtian ostrożnie wziął winogrona i podziwiał je przez cały ranek. Rzeczywiście, była to cudowna, wspaniała kiść. W pewnej chwili przyszedł mu do głowy pomysł: - A może by tak zanieść te winogrona opatowi, aby i jemu dać trochę radości? Wziął kiść i zaniósł ją opatowi. Opat był uszczęśliwiony. Ale przypomniał sobie, że w klasztorze jest stary, chory zakonnik i pomyślał: - Zaniosę mu te winogrona, może poczuje się trochę lepiej.
Tak kiść winogron znowu odbyła małą wędrówkę. Jednak nie pozostała długo w celi chorego brata, który posłał ją bratu kucharzowi pocącemu się cały dzień przy garnkach. Ten zaś podarował winogrona bratu zakrystianowi (aby i jemu sprawić trochę radości), który z kolei zaniósł je najmłodszemu bratu w klasztorze, a ten ofiarował je komuś innemu, a ten inny jeszcze komuś innemu. Wreszcie wędrując od zakonnika do zakonnika, kiść winogron powróciła do furtiana (aby dać mu trochę radości) Tak zamknął się ten krąg. Krąg radości.
Nie czekaj, aż rozpocznie kto inny. To do ciebie dzisiaj należy zainicjowanie kręgu radości. Często wystarczy mała, malutka iskierka, by wysadzić w powietrze ogromny ciężar. Wystarczy iskierka dobroci, a świat zacznie się zmieniać. Miłość to jedyny skarb, który rozmnaża się poprzez dzielenie: to jedyny dar rosnący tym bardziej, im więcej się z niego czerpie. To jedyne przedsięwzięcie, w którym tym więcej się zarabia, im więcej się wydaje; podaruj ją, rzuć daleko od siebie, rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie, wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas. |
| Ostatnia aktualizacja (
05.01.2007, 23:08 ) |
|
|
Napisał J. Ch.
|
|
|
|
19.10.2006, 21:50
List od J.....
Jak się masz?
Musiałem ten List wysłać , aby powiedzieć Ci, jak bardzo Cię Kocham i troszczę się o Ciebie.
Widziałem Cię wczoraj jak spacerowałeś z przyjaciółmi.
Czekałem cały dzień mając nadzieję, że porozmawiasz też ze mną. Kiedy zbliżał się wieczór dałem Ci zachód słońca, abyś mógł zakończyć dzień i chłodny podmuch wiatru, abyś mógł odpocząć. Potem czekałem, ale nie przyszedłeś. O tak, to zraniło mnie. Ale wciąż Cię Kocham bo jestem Twoim Przyjacielem.
Widziałem Cię, gdy zasypiałeś wczoraj wieczorem. Chciałem dotknąć twoich Oczu, więc oblałem światłem księżyca twoją poduszkę i twarz... Znów czekałem, bardzo chciałem przyjść do Ciebie, żebyśmy mogli porozmawiać.
Mam dla ciebie tak wiele prezentów. Obudziłeś się tak późno dzisiejszego ranka, w pośpiechu rozpocząłeś kolejny dzień. Moje łzy były w deszczu. Wyglądasz czasem na bardzo smutnego, bardzo samotnego. To powoduje ból w moim sercu ponieważ rozumiem.
Moi przyjaciele zawiedli mnie i zranili mnie wiele razy ale kocham Cię. Próbuję do Ciebie mówić w cichej zielonej trawie, szepcę do Ciebie w liściach i drzewach, oddycham w kolorach kwiatów. Krzyczę do Ciebie w górskich potokach i daję ptakom miłosną pieśń aby ją śpiewały.
Ubieram Cię w słoneczne ciepło i wypełniam zapachem powietrze. Moja miłość do Ciebie jest głębsza niż oceany i większa niż twoje największe pragnienia. Spędźmy razem wieczność w niebie. Wiem jak trudno jest żyć na ziemi. Wiem jak trudno jest żyć na ziemi.
Naprawdę wiem ponieważ byłem tam i chcę Ci pomóc. Mój Ojciec chce Ci także pomóc. On już taki jest, wiesz o tym. Tylko zawołaj mnie, poproś, porozmawiaj ze mną. Decyzja należy do Ciebie... Ja wybrałem Ciebie i dlatego będę czekał. Ponieważ Cię Kocham...
Twój Przyjaciel...
J.Ch. |
| Ostatnia aktualizacja (
19.10.2006, 23:02 ) |
|
|
|
|
|
|